Blog

  • Podsumowanie nasadzeń 2026 cz1.

    Jeszcze brak podsumowania ale nie ma na co czekać, tym bardziej, że niektóre rośliny czekały na wyjęcie z doniczek zbyt długo. Niestety znów sporo szczepionych (a tych dużo stracona w zimę).

    Quercus x turneri 'Pseudoturneri’
    Quercus trojana 'Podgorica’
    Quercus similis
    Quercus petraea subsp. austrotyrrhenica
    Quercus rubra x wislizeni
    Quercus x morehus
    Quercus x rehderi
    Quercus ilicifolia 'nana’
    Quercus x libaneris
    Quercus castaneifolia
    Quercus incana
    Quercus leavis
    Quercus arkansana
    Quercus hypoxantha
    Quercus sideroxyla
    Quercus oblongifolia 'Arabella Blue’
    Quercus x audleyensis
    Quercus vulcanica 'kasnak’
    Quercus canariensis
    Quercus acutissima 'Gobbler’
    Quercus vulcanica
    Tilia chenmoui

  • Nawadnianie kropelkowe + zmiany

    Od samego początku powstania konceptu nawadnianie (2008 rok), postawiono na system micro-drip od gardeny. Czemu ? W chwili wyboru była to najbardziej sensowna opcja, nawadnianie punktowe, dysze z regulacją. Bardzo ważnym aspektem była modułowość systemu, łatwa instalacja dysz (tylko narzędzie nabijające, tu na plus zmiana w pewnym momencie na wygodniejsze, inne system miały mini rurki ogólnie wyglądało to gorzej). Minusem tego systemu była tylko cena ale zdroworozsądkowe podejście podpowiadało, że właśnie tak powinno być. Mijał czas , nawadnianie się sprawdzało niemal jako bezobsługowe, najczęściej awarie były spowodowane zjawiskami mechanicznymi, źle zabezpieczony reduktor, wyrwanie rury przez zwierzynę etc. W całym tym zestawie mógłby powiedzieć, że tylko przewód 12mm wydawał mi się zawsze zbyt drogi (jestem ciekaw, czy przez te lata się zmienił skład, czy było „coś”). Po jakimś czasie pojawił się przewód clabber, który jest doskonałym zamiennikiem i używany jest w ogrodzie od kilku lat. W trakcie przetestowano kilka rodzajów nakraplaczy ale te z regulacją, samoczyszczące są idealne. I tu ciekawostka w zeszłym roku przychodzi do mnie partia nakraplaczy jak i złączek a tu coś innego. Gardena postanowiła „zoptymalizować” system. Nowe nakraplacze już od samego początku nie były fajne, montaż w rękawicach trudny (nie miałem narzędzia ale stare bez problemu dało się obsłużyć ręką). Bez rękawic … końcówka się wbija. Nie wiem czy to już nie subiektywne podejście, ale regulują się gorzej. Złączki, popatrzyłem i pomyślałem sprytne … niestety rozszczelniła się po kilku miesiącach …stare nigdy (a ta akurat była zamontowana na originalnej rurze gardeny). Efekt był taki, że złączki z najtańszych zestawów stały się mniej zawodne … a te potrafią odpuszczać jak rura zostanie na słońcu.

    Ja po części rozumiem problem, nacisk co tu dużo ukrywać chińskich gigantów, produkujących za półdarmo, potrzeba utrzymania ludzi (szczególnie tych co „muszą” zarządzać i trzeba im sporo płacić). Zmiana koloru na zielono-turkusowy aby nie być podobnym. Efekt jest taki, że póki są stare elementy te bedą wykorzystywane … potem się zobaczy a szkoda…

    Na obrazku nowa (turkus-niebieski) oraz stara gardena. Narządzie do nabijania i montażu (to nowsze bardziej wygodne ale już nie kompatybilne z nowymi, poza dziurkaczem) i złączka „no name”.

  • Wiosna – lato 2026

    Jeszcze nie udało się zrobić pozimowego podsumowania bo nie wszystkie rośliny ruszyły (a za chwilę sierpień !) a tu bez składu i ładu pogoda, upału do niemal 40C potem zimne noce do 7C i w dodatku zimne dni z temperaturami 18C i deszczem to finalnie spowodowało, że to co ciężko przeżyło zimę dodatkowo jeszcze zostało zaatakowane przez grzyby i inne choroby.

  • Planera dopiero rusza

    Wiele roślin zostało dość poważnie uszkodzonych przez mrozy. Myślałem, już, że po planerze ale jednak rusza. Zawsze było to późno ale tego roku …

  • Późny start

    Cały czas czekam aby zrobić podsumowanie strat po zimie 2025/2026. Rośliny niestety są tak umęczone, że mimo niemal końca czerwca nie wszystkie zapoczątkowały wzrost. W uśpieniu jeszcze azjatyckie dęby z sekcji cyclobalanopsis, planera. Cały czas z marnym rozwojem bukany (a zazwyczaj startowały jako pierwsze), liquidambar acalycina, dębów, …

    Niepokojące jest to jaki może mieć to wpływ na przyszły rok …

  • Kasztanowce po zimie 2025/2026

    Jako pierwsze rozpoczęły wzrost i można powiedzieć już z całą pewnością, że brak jest strat. Jest to dość zaskakujące, szczególnie dla takich gatunków jak kasztanowiec kalifornijski. Nie pozostaje się cieszyć.

  • Prumnopitys taxfiolia oddane w dobre ręce

    Często trafiają do mnie rośliny, co do których potem pojawiają się wątpliwości czy na pewno warto ją poświęcić na test mrozoodporności. Dodatkowo czasu coraz mniej skoro uwaga ma się skupić na rodzinie bukowatych … ostatnia zima też niewątpliwie ułatwiła taką decyzję.

    Taką właśnie rośliną była wspomniana prumnopitys taxifolia, bardzo ciekawa, młodociane gałązki igły wyglądają tak jakby była martwa, sucha (zapewne ochrona samej rośliny przed zwierzętami!?).

    Mam nadzieję, że będzie jej dobrze w palmiarniach Uniwersytetu Jagiellońskiego w Krakowie

  • Nowe nasiona

    Zima w toku, zapewne przybędzie miejsca w ogrodzie po tegorocznej. Będzie miejsce na kolejne eksperymenty na żywo. Wśród nowych nasion pojawił się gatunek Quercus baloot. Rzadki a wręcz nieosiągalny (te materiał w typie, który pokazuje się raz na kilkanaście jak nie kilkadziesiąt lat, czasami znalezienie miejsc występowania, w dodatku owocujących drzew, jest wyzwaniem nawet mimo epoki internetu). Ciekawe czy coś z tego wyrośnie, ciekawe na ile został poprawnie określony. Teoretycznie grupa ilex ma tak rozległy zasięg (za chwilę okaże się, że mamy kolejne podgatunki), że z pewnością coś dla strefy 7 (jak i nie 6) powinno być.

  • Mróz 2026

    Mamy w końcu nieuniknione, -18C. Dawno nie było takiego mrozu (~2017, wcześniej ~2010).

    No jak to bywa, pech chciał aby w roku 2025 posadzić całkiem sporo roślin szczepionych. Niestety te bardzo słabo się aklimatyzują, z moich obserwacji potrzebują przynajmniej 2-3 zim aby potem mogły rosnąć bez uszczerbków. Dlatego też tak ważne jest pozyskiwanie roślin na własnych korzeniach (te mają większe szanse na regenerację). Większość została zabezpieczona powyżej szczepienia, ale niektóre zniszczenia sugerują, że raczej nic z tego nie będzie. Co ciekawe nie ma tu większego znaczenia mrozoodporność roślin. Nawet te bardziej odporne pękają. Większość roślin była sezonowana w naszym klimacie jednak w odrobinę innej strefie (100km niestety to robi różnicę).

    Niestety na finalne rezultaty będzie trzeba poczekać do czerwca (tak do czerwca, dopiero wtedy w pełni rozkręca się u wegetacja). Wcześniej oczywiście obserwacja i zabezpieczenie ewentualnych ran, przycięcie.