Dęby z podsekcji roburoides

Chce tu przedstawić, bardzo subiektywne spojrzenie na grupę dębów z sekcji quercus i podgrupy roburoides (wedle nowej klasyfikacji już nie istniejącej). Od razu chciałby zaznaczyć, że spojrzenie to jest mocno subiektywne. Ma na celu oswojenie z trudnościami jakie napotykamy podczas określania gatunków dębów (i chyba ogólnie roślin).
Widok będzie okrojony, nie wpuszczę tu części związanej z gatunkami takimi jak: faginea, mongolica, infectoria, dentata, …. Właśnie to jest ten objaw subiektywności. Skupię się na dębach, które przeciętny obywatel Polski uznałby za typowe dla naszego kraju (a więc podobnych do dębu szypułkowego i bezszypułkowego). Nadal można by za taki uznać np. dentata ale powiedzmy skupie się na bliższych regionach.
Nie uwzględniam też mieszańców, które swego czasu były tez ponazywane, z jednej strony :


Dąb Timiryzewa (Q. macranthera x Q. macrocarpa)
Dąb Miczurina (Q. macranthera x Q. rubra)
Dąb Wysockiego (Q. macranthera x Q. robur)
Dąb Komarowa (Q. macranthera x Q. alba)

i z drugiej strony (łacina)

Quercus x firmurensis (Q. pubescens x pyrenaica)
Quercus x bornmuelleriana (Q. macranthera x Q. petraea)

czy kultywary

Dąb ‘Macon’ (Q. macranthera x Q. frainetto)

Tu celowo podaje rodziców aby pokazać pewien problem, mieszance miedzy sekcyjne nie należą do oczywistych,
w szczególności takie połączenie Q. macranthera x Q. rubra wydaje się wysoce nieprawdopodobne, ale często działania (nazywanie) nie koniecznie ma na celu naukę a coś zupełnie innego.

To działanie ma tez na celu wskazanie, że przyroda nie jest taka sobie prosta i nasze, jej podziały są bardzo ogólne i nie koniecznie prawdziwe (ale pozwalają nam się mimo wszystko zorientować i rozwijać). Często te podziały wynikają z chwili potrzeb, pewnej dumy narodowej (wiele z wątpliwych gatunków widziałem na monetach danego kraju czy tez innych dokumentach), politycznej, potrzeba publikacji, potrzebę ochrony i w jakimś stopniu uzasadnienia jej zwykłemu kowalskiemu, powodów jest dużo. Niestety , nie ułatwia to identyfikacji tym bardziej, ze przyroda nic sobie z niej nie robi i rozwija się dalej …

Często podczas identyfikacji oceniamy osobniki po kontakcie z jednym „wybranym” osobnikiem np. w ogrodzie botanicznym. To może powodować problemów, nie rozumiemy szerszego kontekstu, zmienności osobników i wpływu naturalnego klimatu na ich rozwój. Ważne jest aby obserwacja odbyła się w naturze, z dostępem do rożnych osobników a nie pojedynczych wybranych. Niestety łatwo powiedzieć trudniej wykonać (koszty wyjazdu, dostępność regionu).

Wśród osób początkujących, pojawia się pytanie „co to za dąb”. Pokazują np. jeden liść. Niestety jest to za mało. Zmienność oraz pytanie, jakie moim zdaniem należy sobie postawić, co należy przyjąć za definicję gatunku ?

Poniżej „subiektywny” rysunek pokazujący jak zagmatwane jest nazewnictwo, miał być mniejszy ale cały czas przypominałem sobie o kolejnych odnogach, postanowiłem go zakończyć w momencie kiedy nie będę miał dobrego pomysłu na to aby linie się nie krzyżowały. Należy więc uznać, że nie jest to pełen/prawdziwy obraz naszego wyobrażenia o tej sekcji.

Warto tu zwrócić uwagę na Quercus hartwissiana, który jest podobny do kopalnych odcisków liści z plejstocenu, dębów uznawanych za potomków z sekcji roburoides. Można by powiedzieć, że ten dąb jest pewnego rodzaju protoplastą, z którego wyłaniają się pozostałe.