Od samego początku powstania konceptu nawadnianie (2008 rok), postawiono na system micro-drip od gardeny. Czemu ? W chwili wyboru była to najbardziej sensowna opcja, nawadnianie punktowe, dysze z regulacją. Bardzo ważnym aspektem była modułowość systemu, łatwa instalacja dysz (tylko narzędzie nabijające, tu na plus zmiana w pewnym momencie na wygodniejsze, inne system miały mini rurki ogólnie wyglądało to gorzej). Minusem tego systemu była tylko cena ale zdroworozsądkowe podejście podpowiadało, że właśnie tak powinno być. Mijał czas , nawadnianie się sprawdzało niemal jako bezobsługowe, najczęściej awarie były spowodowane zjawiskami mechanicznymi, źle zabezpieczony reduktor, wyrwanie rury przez zwierzynę etc. W całym tym zestawie mógłby powiedzieć, że tylko przewód 12mm wydawał mi się zawsze zbyt drogi (jestem ciekaw, czy przez te lata się zmienił skład, czy było „coś”). Po jakimś czasie pojawił się przewód clabber, który jest doskonałym zamiennikiem i używany jest w ogrodzie od kilku lat. W trakcie przetestowano kilka rodzajów nakraplaczy ale te z regulacją, samoczyszczące są idealne. I tu ciekawostka w zeszłym roku przychodzi do mnie partia nakraplaczy jak i złączek a tu coś innego. Gardena postanowiła „zoptymalizować” system. Nowe nakraplacze już od samego początku nie były fajne, montaż w rękawicach trudny (nie miałem narzędzia ale stare bez problemu dało się obsłużyć ręką). Bez rękawic … końcówka się wbija. Nie wiem czy to już nie subiektywne podejście, ale regulują się gorzej. Złączki, popatrzyłem i pomyślałem sprytne … niestety rozszczelniła się po kilku miesiącach …stare nigdy (a ta akurat była zamontowana na originalnej rurze gardeny). Efekt był taki, że złączki z najtańszych zestawów stały się mniej zawodne … a te potrafią odpuszczać jak rura zostanie na słońcu.
Ja po części rozumiem problem, nacisk co tu dużo ukrywać chińskich gigantów, produkujących za półdarmo, potrzeba utrzymania ludzi (szczególnie tych co „muszą” zarządzać i trzeba im sporo płacić). Zmiana koloru na zielono-turkusowy aby nie być podobnym. Efekt jest taki, że póki są stare elementy te bedą wykorzystywane … potem się zobaczy a szkoda…


Na obrazku nowa (turkus-niebieski) oraz stara gardena. Narządzie do nabijania i montażu (to nowsze bardziej wygodne ale już nie kompatybilne z nowymi, poza dziurkaczem) i złączka „no name”.